Kto płaci za drinki z palemką?
Odpalamy laptopy, przeglądamy oferty biur podróży, bukujemy loty. Zbliżają się wakacje!
To czas radości i ekscytacji, ale... w związkach, w których partnerzy mają osobne portfele, często pojawia się jedno, bardzo przyziemne pytanie: „Kochanie, jak się za to rozliczamy?”
Finanse w nieformalnym związku bywają drażliwym tematem. Nie łączy Was ustawowa wspólność majątkowa, każdy zarządza swoim budżetem samodzielnie. Jak więc ogarnąć opłacenie drogich biletów lotniczych, hotelu i wycieczek fakultatywnych bez poczucia niesprawiedliwości?
Oto 3 sposoby i prawne wskazówki, na co uważać:
1. Model "Wspólny portfel" (Wspólne konto)
Tworzycie wspólne konto, na które oboje wpłacacie pieniądze i z niego płacicie za wszystkie wspólne wydatki życia codziennego oraz wyjazdy. To wymaga zaufania, ale jest najwygodniejsze. Opłacenie hotelu idzie ze wspólnej karty, nikt nie musi nikomu oddawać reszty za taksówkę na lotnisko. Pamiętajcie tylko, że w przypadku drastycznego rozstania przed wylotem, środki na koncie należą do Was wspólnie i wymagają podziału.
2. Model "Wszystko na pół" (Konta osobiste)
Dzielicie każdy wydatek na pół. Ty kupujesz z własnej karty bilety lotnicze, on ze swojej opłaca hotel. Na miejscu korzystacie z aplikacji typu "Split", by dzielić rachunki za kolacje. Ten model świetnie sprawdza się w krótszych związkach, ale uwaga: wymaga skrupulatności. Co, jeśli Twoje bilety kosztowały 4 tysiące, a jego hotel tylko 2 tysiące? Powstaje konieczność zwrotu.
3. Przelewanie pieniędzy partnerowi – najważniejsza zasada!
Najpopularniejszy scenariusz: Ty znajdujesz świetną ofertę na portalu rezerwacyjnym i klikasz "Kupuję". Płacisz 10.000 zł ze swojego konta, a partner mówi: "Prześlę Ci moją połowę".
I tu pojawia się kluczowy, prawny detal. Tytuł przelewu.
Jeśli partner przelewa Ci 5000 zł, to absolutnie nie pozwalaj na zostawianie pustego tytułu, ani wpisywanie głupotek w stylu "Za piękne oczy" albo rzędu kropek. Jeśli w przyszłości doszłoby do kłótni o te pieniądze (np. rozstalibyście się przed wyjazdem i on żądałby zwrotu kwoty wpłaconej za niezrealizowany wyjazd, lub Ty od niego za to, że to on wyjazd odwołał), to na co powołasz się w sądzie? Pamiętaj, że potwierdzenia przelewów z wyraźnym tytułem to jeden z najważniejszych dowodów w sądzie. Tytuł przelewu powinien brzmieć: „Moja połowa za wycieczkę na Kretę 12-19 lipca” albo „Rozliczenie za hotel w Paryżu”.
To nie tylko kwestia udowadniania kto komu za co powinien oddać w razie rozstania. Pilnowanie tytułu przelewu jest niesłychanie ważne pod kątem prawa podatkowego. Przelewy bez konkretnych tytułów przeznaczenia przelewanych kwot w razie ewentualnej kontroli urzędu skarbowego zostaną potraktowane jako nieopodatkowana darowizna. O przelewach między partnerami przeczytasz więcej w tym wpisie.
A co, jeśli rozstaniecie się przed wylotem?
Pewnie nie chcesz o tym myśleć przed urlopem, ale muszę o tym wspomnieć. Wpłaciliście razem na wycieczkę, a tuż przed nią następuje wielkie rozstanie. W świetle prawa wpłacone środki na opłacenie rezerwacji (która nie doszła do skutku lub pojechała na nią tylko jedna strona), to nic innego jak przesunięcie majątkowe. Jeśli zapłaciłaś za wycieczkę, a partner odmawia oddania swojej części kosztów anulacji, przysługuje Ci żądanie na podstawie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu lub rozliczeniu nakładów.
Dobre zasady to dobre wakacje
Rozmowy o pieniądzach to dowód dojrzałości, a nie materializmu! Jeśli chcecie uporządkować Wasze przepływy finansowe, nie tylko te urlopowe – zapraszam Was do uregulowania tych kwestii w profesjonalnej Umowie Partnerskiej.