"Wspólna" budowa domu na działce partnera
„Działka jest jego, ale dom wybudowaliśmy wspólnie, za nasze wspólne oszczędności”. To zdanie w mojej kancelarii zwiastuje zazwyczaj bardzo trudną i bolesną sprawę. Budowa domu na cudzym gruncie to jeden z największych i najczęstszych błędów finansowych, jakie popełniają osoby żyjące w nieformalnych związkach.
Zasada: to co na gruncie, należy do właściciela gruntu
Polskie prawo opiera się na starej, rzymskiej zasadzie superficies solo cedit. W dużym uproszczeniu oznacza ona, że wszystko, co jest trwale związane z gruntem, dzieli los prawny tego gruntu.
Przekładając to na język ludzki: jeśli wbijecie pierwszą łopatę, wylejecie fundamenty i postawicie przepiękny dom za 800 tysięcy złotych na działce, która w księdze wieczystej należy tylko do Twojego partnera – ten dom jest w 100% jego. Ty nie jesteś współwłaścicielem nieruchomości.
Co po rozstaniu?
Gdy miłość wygasa, partner, który jest właścicielem działki, ma prawo w tym domu zostać. Co z osobą, która dorzuciła do budowy oszczędności życia? W świetle prawa przysługuje Ci tzw. roszczenie o zwrot nakładów.
Możesz domagać się przed sądem oddania pieniędzy, które zainwestowałaś w cudzy majątek. Problem polega na tym, że to na Tobie ciąży obowiązek udowodnienia, ile dokładnie wydałaś. Bez imiennych faktur, przelewów z własnego konta i twardych dowodów, odzyskanie tych środków graniczy z cudem.
Jeśli jesteście po rozstaniu i stoisz przed widmem trudnej walki o odzyskanie swoich pieniędzy wpakowanych w cudzą nieruchomość, w moim e-booku KONIEC pokazuję krok po kroku, jak przygotować się do takiego rozliczenia i o co musisz zadbać, zanim pójdziesz do sądu.